Prawdziwy koszt rejsu
Siedem kopert: rejs, dojazd, ubezpieczenie, pokład, porty, przyjemności, rezerwa. Kurs leci z NBP, wynik dostajesz na osobę i na dobę — i widzisz, jaka część rachunku to sam rejs.
Otwórz kalkulatorBez przepłacania, bez wpadek i bez wrażenia, że to nie dla Ciebie. Pokazuję dokładnie, jak na niego wejść.
Albo zacznij od darmowego ebooka – 29 stron o jednym rejsie od środka →
Cena, w której nie wiadomo, co się kryje. Strach, że nie będziesz umiała się tam znaleźć. I ten jeden głos:
„ładne, ale nie dla mnie”.
Zwykle nie chodzi o pieniądze. Chodzi o to, że nikt nie powiedział wprost: da się – i to tak.
Pierwszy raz weszłam na statek w 2019 roku, mając 42 lata. Nie wygrałam tego wyjazdu – była promocja i decyzja, której bałam się podjąć. Przez pierwszy dzień chodziłam z jedną myślą: ja? tu? naprawdę?
Dziś mam za sobą 21 rejsów. Nie jestem biurem podróży ani agentką – nie sprzedam Ci wycieczki. Mówię, ile naprawdę kosztuje kabina, co dochodzi na pokładzie i czego nie ma w folderze.
Tyle wystarczy. Reszta to szczegóły, które opowiem po drodze.
Otwórz kalkulator i zobacz, ile realnie kosztuje Twój rejs – z napojami, wycieczkami i dojazdem, nie sama kabina.
Napisz do mnie. Odpisuję konkretem z własnych rachunków: termin, kwota, statek. Nie „to zależy”.
Wybierasz sama, wiedząc już, co jest w cenie, czego pilnować i na czym nie warto oszczędzać.
Napisałam 29 stron o jednym rejsie od środka: od chwili, w której klikasz rezerwację, po powrót do domu z walizką pełną prania. Bez folderu i bez ściemy. Jest za darmo.
Jeden mail przy zapisie z ebookiem, potem najwyżej dwa w miesiącu. Wypisujesz się jednym kliknięciem. Zapisując się, akceptujesz regulamin newslettera; co robię z adresem, opisuje polityka prywatności.
Cztery rzeczy, o które pytacie najczęściej – i o których w folderze biura podróży nie ma ani słowa.
Prawdziwe kwoty z moich rachunków, z datą i nazwą statku. Nie widełki z internetu.
Momenty, w które trudno uwierzyć – i codzienność, która się za nimi kryje.
Trzy pokolenia na jednym statku, pary po siedemdziesiątce, wyjazdy w pojedynkę.
Kolejki, deszcz, odwołany port, walizka, która nie dojechała. To też jest rejs.
Trzy rejsy, dwanaście kadrów. Bez filtrów i bez folderu biura podróży: Grecja i Turcja, Gibraltar, norweskie fiordy.
Cały rejs – od pierwszej myśli „a może?" po powrót do domu z walizką pełną prania.
Zanim wsiądziesz, warto wiedzieć trzy rzeczy: ile ten rejs naprawdę kosztuje, ile czasu zostaje Ci w porcie i o której musisz wyjechać z domu. Wszystko liczy się u Ciebie w przeglądarce — za darmo i bez zapisywania się na cokolwiek.
Siedem kopert: rejs, dojazd, ubezpieczenie, pokład, porty, przyjemności, rezerwa. Kurs leci z NBP, wynik dostajesz na osobę i na dobę — i widzisz, jaka część rachunku to sam rejs.
Otwórz kalkulatorStatek stoi osiem godzin, w mieście jesteś pięć. Zegar liczy wstecz od godziny „wszyscy na pokład" i odlicza na żywo do momentu, w którym trzeba ruszyć z powrotem.
Otwórz zegarJedyny dzień, w którym spóźnienie nie zabiera godzin, tylko cały rejs. Liczy wstecz przez odprawę, dojazd i lądowanie — i mówi wprost, kiedy lot w dniu wypłynięcia przestaje być planem.
Sprawdź, czy zdążyszMożna odkładać to jeszcze pięć lat i dalej oglądać cudze zdjęcia. Albo za rok mieć własne i wiedzieć, że nie było w tym nic strasznego.
Nie sprzedaję rejsów. Odpowiadam na pytania: o ceny, o kabiny, o to, czy da się popłynąć samej.
Napisz na Instagramiealbo, jak wolisz: